Przymroziło u nas i to mocno. Nie wiem, czy przez nagłą zmianę aury czy przez poniedziałkową wizytę w przychodni na bilnasie dwulatka- nasza Domi jest trochę przeziębiona. Jesteśmy już na dobrej drodze do wyzdrowienia, dzisiaj już wesoło hasa po mieszkaniu i w ciągu kilku minut robi bałagan przypominający przejście tsunami... Powyższe zachowania oznaczają jedno- choroba już od nas odchodzi :-)
W związku z naszym uziemnieniem w domu- tym razem wątek dotyczy bardziej Mamuś niż dzieci. Tak jak pisałam w zapowiadajce (ilekroć używam tego neologizmu- zawsze się uśmiecham) Matka też człowiek i to bardzo wyjątkowy- dlatego zasługuje na małe co nieco...
Zestaw, który chcę Wam zaprezentować jest zbiorem kosmetyków, które w ostatnim czasie stały się moim niezbędnikiem.
Do rodzimej marki Ziaja byłam zawsze bardzo sceptycznie nastawiona. Chyba dlatego, że jej produkty można było kupić wszędzie- i to niekoniecznie w miejscach, gdzie sprzedaży kosmetyków bym się spodziewała. Dopiero, gdy jak grzyby po deszczu, zaczęły wyrastać wyodrębnione sklepy z bardzo profesjonalną obsługą, zainteresowałam się niektórymi produktami.
Moim faworytem jest masło do ciała z algami morskimi. Konsystencja jest idealna- nie klei się, skóra staje się nawilżona, a rano spowija ją miękka powłoka. Przyjemny jest także zapach produktu.
Cena jest również niewątpliwym plusem. Za 200ml zapłacimy 13,20 zł.
Masło możecie kupić
TU.
Pierwszym z dwóch kosmetyków do wlosów, które Wam zaprezentuję jest żel w sprayu nadający włosom objętości firmy Sebastian Professional.
Produkt poleciła mi moja fryzjerka i pomimo niemałej ceny (ok.80zł) jestem nim zachwycona.
Po jego użyciu włosy pozostają lekkie i nie są w żadnym stopniu sklejone, są natomiast odbite od nasady. Może być też użyty w celu odświeżenia fryzury.
Nie znalazłam internetowego sklepu, natomiast możecie kupić go między innymi w salonach fryzjerskich
Roccialli.
Drugim produktem do włosów jest eliksir z olejkiem arganowym firmy Pantene Pro-V. Podobnie jak w przypadku marki Ziaja nie byłam do tych kosmetyków specjalnie przekonana. Olejek przyszedł do mnie w styczniowym Glossybox (następnym razem napiszę Wam kilka zdań na temat pudełek Glossy). I gdyby nie to- chyba nie zdecydowałabym się na zakup. Produkt mnie zachwycił- znakomicie nawilża włosy. Dodatkową zaletą jest szeroka dostępność kosmetyku i cena- 21,99 zł.
Serum przeciwzmarszczkowe kupiłam (aż wstyd się przyznać, że tak łatwo ulegam sugestiom) po zapoznaniu się z reklamą w jedej z gazet. Zazwyczaj nie jestem wrażliwa na ten sposób marketingu, tym razem stało się inaczej. Ale teraz wcale tej decyzji nie żałuję! Tym bardziej, że serum kupiłam w okresie świątecznych promocji w aptece Superpharm w zestawie z miniaturkami kremu na dzień i na noc oraz z płynem micelarnym.
Producent pisze, że po miesięcznym stosowaniu zauważymy skuteczność przeciwzmarszczkową (stosuję serum 3 tygodnie :-) ), ale po każdorazowym użyciu jest efekt liftingujący- a jednocześnie skóra jest nawilżona.
Regularna cena jest dosyć wysoka (ok.100zł), ale zawsze możemy trafić na promocję w aptekach lub drogeriach.
Serum-krem Clinique używam już kilka lat. Na samym początku używałam go jako krok trzeci (żel, tonik i serum-krem). Teraz używam go jako serum na dzień. Wspaniale nawilża cerę, szybko się wchłania. Dosłownie czujemy jak nasza skóra oddycha :-) Kosmetyk jest bardzo wydajny. Moje 200ml serum kupiłam w październiku (była to limitowana seria w Sephorze), używam go każdego dnia i w pojemniczku jest jeszcze połowa kremu.
125ml to cena ok.150zł
O sonicznej szczoteczce do czyszczenia twarzy czytałam już dawno temu- w gazecie, na blogach i oglądałam sporo filmików na youtube, które zostały jej poświęcone.
Byłaby w moim posiadaniu dużo szybciej, gdyby nie jej cena. W Polsce możemy ją kupić jedynie w większych perfumeriach Sephora i jej cena to ponad 600zł :-(
Gdy nadażyła się okazja zakupu szczoteczki za granicą nie zastanawiałam się długo (cena była prawie o połowę niższa).
Teraz kilka słów o produkcie. Szczoteczka soniczna Clarisonic Mia 2 to innowacyjna technologia oczyszczania twarzy. Jej zalety? Dokładnie oczyszcza skórę, poprawia jej wygląd, redukuje widoczność porów i co ważne nie narusza naturalnej bariery skóry, przez co może być (a nawet powinna) stosowana każdego dnia.
Mia 2 jest u mnie ponad miesiąc i skóra jest idealnie gładka, pozbawiona zaskórników i wyprysków.
Więcej informacji znajdziecie
TUTAJ.
Jestem ciekawa Waszego zdania na temat zaprezentowanych przeze mnie produktów i oczywiście Waszych kosmetycznych faworytów.
Na koniec chciałabym podziękować Ewelinie z Bobofashion za wszelkie uwagi :-)