piątek, 24 stycznia 2014

Mój kosmetyczny MUST HAVE

Przymroziło u nas i to mocno. Nie wiem, czy przez nagłą zmianę aury czy przez poniedziałkową wizytę w przychodni na bilnasie dwulatka- nasza Domi jest trochę przeziębiona. Jesteśmy już na dobrej drodze do wyzdrowienia, dzisiaj już wesoło hasa po mieszkaniu i w ciągu kilku minut robi bałagan przypominający przejście tsunami... Powyższe zachowania oznaczają jedno- choroba już od nas odchodzi :-)
W związku z naszym uziemnieniem w domu- tym razem wątek dotyczy bardziej Mamuś niż dzieci. Tak jak pisałam w zapowiadajce (ilekroć używam tego neologizmu- zawsze się uśmiecham) Matka też człowiek i to bardzo wyjątkowy- dlatego zasługuje na małe co nieco...

Zestaw, który chcę Wam zaprezentować jest zbiorem kosmetyków, które w ostatnim czasie stały się moim niezbędnikiem.




Do rodzimej marki Ziaja byłam zawsze bardzo sceptycznie nastawiona. Chyba dlatego, że jej produkty można było kupić wszędzie- i to niekoniecznie w miejscach, gdzie sprzedaży kosmetyków bym się spodziewała. Dopiero, gdy jak grzyby po deszczu, zaczęły wyrastać wyodrębnione sklepy z bardzo profesjonalną obsługą, zainteresowałam się niektórymi produktami.
Moim faworytem jest masło do ciała z algami morskimi. Konsystencja jest idealna- nie klei się, skóra staje się nawilżona, a rano spowija ją miękka powłoka. Przyjemny jest także zapach produktu.
Cena jest również niewątpliwym plusem. Za 200ml zapłacimy 13,20 zł.
Masło możecie kupić TU.


Pierwszym z dwóch kosmetyków do wlosów, które Wam zaprezentuję jest żel w sprayu nadający włosom objętości firmy Sebastian Professional.
Produkt poleciła mi moja fryzjerka i pomimo niemałej ceny (ok.80zł) jestem nim zachwycona.
Po jego użyciu włosy pozostają lekkie i nie są w żadnym stopniu sklejone, są natomiast  odbite od nasady. Może być też użyty w celu odświeżenia fryzury.
Nie znalazłam internetowego sklepu, natomiast możecie kupić go między innymi w salonach fryzjerskich Roccialli.



Drugim produktem do włosów jest eliksir z olejkiem arganowym firmy Pantene Pro-V. Podobnie jak w przypadku marki Ziaja nie byłam do tych kosmetyków specjalnie przekonana. Olejek przyszedł do mnie w styczniowym Glossybox (następnym razem napiszę Wam kilka zdań na temat pudełek Glossy). I gdyby nie to- chyba nie zdecydowałabym się na zakup. Produkt mnie zachwycił- znakomicie nawilża włosy. Dodatkową zaletą jest szeroka dostępność kosmetyku i cena- 21,99 zł.


Serum przeciwzmarszczkowe kupiłam (aż wstyd się przyznać, że tak łatwo ulegam sugestiom) po zapoznaniu się z reklamą w jedej z gazet. Zazwyczaj nie jestem wrażliwa na ten sposób marketingu, tym razem stało się inaczej. Ale teraz wcale tej decyzji nie żałuję! Tym bardziej, że serum kupiłam w okresie świątecznych promocji w aptece Superpharm w zestawie z miniaturkami kremu na dzień i na noc oraz z płynem micelarnym.
Producent pisze, że po miesięcznym stosowaniu zauważymy skuteczność przeciwzmarszczkową (stosuję serum 3 tygodnie :-)  ), ale po każdorazowym użyciu jest efekt liftingujący- a jednocześnie skóra jest nawilżona.
Regularna cena jest dosyć wysoka (ok.100zł), ale zawsze możemy trafić na promocję w aptekach lub drogeriach.


Serum-krem Clinique używam już kilka lat. Na samym początku używałam go jako krok trzeci (żel, tonik i serum-krem). Teraz używam go jako serum na dzień. Wspaniale nawilża cerę, szybko się wchłania. Dosłownie czujemy jak nasza skóra oddycha :-) Kosmetyk jest bardzo wydajny. Moje 200ml serum kupiłam w październiku (była to limitowana seria w Sephorze), używam go każdego dnia i w pojemniczku jest jeszcze połowa kremu.
125ml to cena ok.150zł


O sonicznej szczoteczce do czyszczenia twarzy czytałam już dawno temu- w gazecie, na blogach i oglądałam sporo filmików na youtube, które zostały jej poświęcone.
Byłaby w moim posiadaniu dużo szybciej, gdyby nie jej cena. W Polsce możemy ją kupić jedynie w większych perfumeriach Sephora i jej cena to ponad 600zł :-(
Gdy nadażyła się okazja zakupu szczoteczki za granicą nie zastanawiałam się długo (cena była prawie o połowę niższa).
Teraz kilka słów o produkcie. Szczoteczka soniczna Clarisonic Mia 2 to innowacyjna technologia oczyszczania twarzy. Jej zalety? Dokładnie oczyszcza skórę, poprawia jej wygląd, redukuje widoczność porów i co ważne nie narusza naturalnej bariery skóry, przez co może być (a nawet powinna) stosowana każdego dnia.
Mia 2 jest u mnie ponad miesiąc i skóra jest idealnie gładka, pozbawiona zaskórników i wyprysków.
Więcej informacji znajdziecie TUTAJ.

Jestem ciekawa Waszego zdania na temat zaprezentowanych przeze mnie produktów i oczywiście Waszych kosmetycznych faworytów.
Na koniec chciałabym podziękować Ewelinie z Bobofashion za wszelkie uwagi :-)



6 komentarzy:

  1. Zaciekawiło mnie to masło marki Ziaja, nie przepadam za kosmetykami tej firmy, ale skoro tak pozytywnie go oceniasz, może faktycznie warto dać im szansę. A jak skład?

    OdpowiedzUsuń
  2. Na prawdę jest godne uwagi. Zawiera sopocką solankę, hydro-retinol, algi morskie, omega3, omega 6 i wit.E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to wszystko? żadnych parabenów itp?

      Usuń
  3. Aż tak idealnie nie jest :-( Wypisałam Ci tylko substancje aktywne. Pełen skład to:Aqua (Water), Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Cetearyl Ethylhexanoate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Hydrogenated Coco-Glycerides, Hydrogenated Palm Kernel Oil, Propylene Glycol, Porphyra Umbilicalis Extract, Laminaria Digitata Extract, Butylene Glycol, Enteromorpha Compressa Extract, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Sorbitol, Algae Extract, Tocopheryl Acetate, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Diazolidinyl Urea, Parfum (Fragrance), CI 42090 (FD&C Blue No. 1).

    OdpowiedzUsuń
  4. To szkoda, bo już myślałam, że taki prościutki skład:) Zapowiadało się miło:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdyby był taki skład- zapewne cena byłaby dużo wyższa :-)

    OdpowiedzUsuń